Ukraiński wkład w system międzyplanetarnej komunikacji i komór uszczelniających dla kolonii na Marsie

5449
Zdjęcie dla ilustracji

Ludzkość coraz częściej myśli o kolonizacji Marsa. Jednym z wyzwań tego ambitnego celu jest utrzymanie jakościowego połączenia między planetami, ponieważ jest to bardzo trudne ze względu na cechy mechaniki niebieskiej. Niedawno międzynarodowy zespół w czasie wielkich konkursów pomysłów wreszcie wymyślił system takiego połączenia. Grupa była również ukraińską Mishą Rudominsky.

TransmisjeNarodowy Portal PrzemysłowyW odniesieniu doPlatfor.ma.

- Opowiedz nam o sobie w ogóle. Kim jesteś i co robisz?

  • - Jestem studentem, inżynierem i przedsiębiorcą. Studiuję na Uniwersytecie Kolumbii Brytyjskiej w Vancouver, ale teraz przechodzę na Politechnikę w Turynie. Pracuję nad tworzeniem oprogramowania do oceny wartości biznesowej w międzynarodowym zespole. Ponadto jestem członkiem zespołu inżynierii mechanicznej w zespole inżynierów Mars Colony, gdzie współpracuję z innymi nad opracowaniem szczelnej śluzy dla Kolonii na Marsie. Wciąż prowadzimy międzynarodowy konkurs, w którym rzucamy wyzwanie uczniom z całego świata, aby stworzyli własne umiejętności. Obecnie mamy zespoły 18, w tym University of Toronto, Harvard i Auchen RVTU.

    To było po jednym ze spotkań zespołu Mars Colony, który dostałem na te zawody. Jeden z moich dobrych przyjaciół, który był świadomy, że mam jakąś wiedzę astrofizyczną, zaproponował mi, po spotkaniu, pomoc w obliczeniach potrzebnych do zlokalizowania satelitów. Jednocześnie zdaliśmy sobie sprawę, że byłem jedynym w zespole, który ogólnie zrozumiał coś w niebiańskiej mechanice. Więc zostałem członkiem grupy.

    Michael Rudominsky

    Badania i kolonizacja Marsa to zadanie, nad którym pracują tysiące inżynierów i naukowców z całego świata. Inwestuje setki miliardów dolarów. Jeśli chodzi o komunikację między kolonistami a Ziemią, mamy nadzieję, że nasza praca będzie dużym krokiem w kierunku jej rozwiązania.

    - Skoro już o tym wspomniałeś - po co jeździć do Włoch z pozornie fajną Kanadą?

    - Tłumaczę z wielu powodów. Rozbieżności między ceną a jakością, rozbieżności kulturowe - moje i kanadyjskie - oraz, ogólnie, po Ukrainie w Kanadzie, są znudzone. Tam jest bardzo dobrze.

    - A tak przy okazji, jak dostałeś się do edukacji za granicą? Czy polecasz to innym młodym Ukraińcom?

    - W tajemnicy powiem, że jest mały problem. Wybrałem uniwersytet w Kanadzie, który mi się podobał, poszedł do ich strony, klikając przycisk "Zastosuj teraz" - i po trzech miesiącach otrzymał pozytywną odpowiedź. Oczywiście sama aplikacja to ogromny proces, który trwał dwa miesiące, a przygotowanie do niezbędnych egzaminów - sześć miesięcy. Ale w tej chwili wydawało mi się, że było warto.

    Jeśli chodzi o rady - i nie, nie mam nic doradzić, jeśli ludzie nie rozumieją, dlaczego było ich. Możesz ukończyć Harvard sto razy, ale wyższe wykształcenie jest tylko jednym z tysięcy narzędzi do osiągnięcia swoich celów. Jeśli dana osoba nie ma wyraźnego celu, narzędzia, które otrzymają, nie będą do niczego używane. Więc moja jedyna rada brzmi: "Poznaj swój cel i wybierz odpowiednie narzędzia, aby to osiągnąć." Moim celem jest stworzenie prywatnej agencji kosmicznej, która będzie wspierać przyszły rozwój Marsa. Aby to osiągnąć, szkolnictwo wyższe jest skutecznym narzędziem.

    - A jak odnosisz się do koncepcji "drenażu mózgów"?

    - Negatywny, ale ze zrozumieniem.

    - Raz wrócisz na Ukrainę?

    - I ja też jej nie opuściłem. Nie mam celu ucieczki z Ukrainy, chcę osiągnąć mój cel i będę tam, gdzie mogę to zrobić lepiej. Powiem to bardzo żałośnie, ale z serca: planeta Ziemia jest moim domem, a Ukraina - na zawsze pozostanie miejscem, w którym się urodziłem. Chciałbym móc nazwać siebie obywatelem świata.

    - Cóż, porozmawiajmy o rasie i relacji z Marsem. Co to było i jak poszło?

    - Zawody odbyły się w ramach SSPI (Space Satellites Professionals International) wraz z SEDS (Studenci ds. Poszukiwania i Rozwoju Przestrzeni Kosmicznej) - międzynarodową organizacją, która zrzesza profesjonalistów i amatorów w tematyce satelitarnej komunikacji kosmicznej. My, i studenci z innych uniwersytetów w Kanadzie, mieliśmy stworzyć system komunikacji satelitarnej, aby wspierać badania i kolonizację Marsa. I choć brzmi to dość prosto, ten projekt ma wiele pułapek.

    Istnieje kilka głównych problemów związanych z tworzeniem takiego systemu: odłączenie przez Słońce, potrzeba pokrycia maksymalnego obszaru Marsa, wykorzystanie minimalnej liczby satelitów itp.

    Aby zasłonić powierzchnię Marsa sygnałem, stworzyliśmy dwa satelity (główny i wtórny) w pierwszym i drugim punkcie Lagrange Mars. Wchodzą na orbity Lisbane w odległości około miliona kilometrów od Marsa i używają go do grawitacji. Następnie ruch tej orbity będzie trwał do końca jej okresu trwałości. Nasze obliczenia wykazały, że zapewni to pokrycie 99.81% powierzchni Marsa przez cały dzień astronomiczny.

    Słońce jest jeszcze trudniejsze w słońcu. Co dwa lata Słońce ma sześć tygodni między Ziemią a Marsem, co całkowicie przerywa połączenie między nimi. Może to być krytyczne w sytuacjach awaryjnych na Marsie. Po przejściu kilkunastu pomysłów doszliśmy do wniosku, że lokalizacja satelity w pierwszym punkcie Venus Lagrange lub 45 przed ruchem Ziemi byłaby najskuteczniejsza. Nadal będzie go używać do komunikacji.

    Nawiasem mówiąc, na początku czerwca byłem w zespole organizatorów i prowadziłem projekt w Letniej Natural Science Research School w Kijowskim Liceum №145, który sam ukończył. Tutaj postawiłem to samo pytanie ośmiorakom, które mieliśmy: "Co jest potrzebne, by połączyć Mars z Ziemią?" I nie osiągnęli tego, co mieli, ale przekroczyli wszelkie oczekiwania. Opracowali pewne aspekty lepiej niż my, a dla niektórych problemów znaleźliśmy takie estetyczne i skuteczne rozwiązania, o których nawet nie myśleliśmy.

    - Co myślisz o projektach Ilony Mask?

    - Pod względem strategii marketingowej Tesla jest cudem. Z absolutnie przeciętnego produktu zrodziło się międzynarodowe zjawisko. Ale SpaceX jest naprawdę przykładem, na którym staram się wyrównać. Wszyscy mówili, że nic nie zrobią, a wkrótce wyślą ludzi na Marsa.

    - Wkrótce? Kiedy może wyłonić się ludzka kolonia na Marsie?

    - Nie jestem profesjonalistą, nie jestem ekspertem, ale moja prognoza sięga 2040.

    - Cóż, nieco małostkowe pytanie - dlaczego one potrzebne? Na Ziemi, wiele problemów, dlatego lecieć na Marsa i wydać biliony jakości?

    - Nie tryliony, ale miliardy, ale pytanie jest poprawne. Każdy przełom technologiczny przyniósł rozwój kulturalny i społeczny. A kiedy ludzie stają się międzyplanetarni, nie podzielimy się na Europejczyków, Arabów, Chińczyków, Ziemian i Marsjan. Wierzę, że dzięki temu będziemy bardziej tolerancyjni, tolerancyjni i wolni. Mniej czasu poświęcimy na wojny, a więcej na wspólny rozwój ludzkości. Gdybyśmy chcieli zbadać Marsa, wybieralibyśmy roboty - jest to metoda kilkanaście razy tańsza. Ale celem kolonizacji jest rozwój ludzkości.


    Subskrybuj kanał National Industrial Channel w Telegram, przeczytaj także nas Facebook i Twitterbyć pierwszym, który wie o ukraińskim przemyśle.